[WŚiB#17] Święty Florian, żołnierz, męczennik

Święty Florian urodził się ok. 250 r. w Ceti (obecnie Zeiselmauer) w Dolnej Austrii w okresie prześladowań chrześcijan. Już w młodym wieku został powołany do armii Dioklecjana – cesarza rzymskiego.

Gdy stanął w obronie chrześcijańskich legionistów został aresztowany i zmuszony do złożenia hołdu pogańskim bogom. Stanowczo temu odmówił, co doprowadziło go do umieszczenia w więzieniu i poddano licznym torturom. Ostatecznie przywiązano mu do szyi kamień i utopiono w rzece.

Gdy odnaleziono jego ciało i pochowano, nad grobem wzniesiono klasztor i kościół benedyktynów. W XII w. książę Kazimierz Sprawiedliwy sprowadził do Krakowa znaczną część relikwii św. Floriana.

Podczas pożaru w tym mieście, cudownie żywioł ominął świątynie zbudowaną na cześć świętego i od tej pory zaczęto go czcić jako patrona w klęskach pożaru, powodzi i sztormów.

Św. Florian jest także patronem wszystkich zawodów związanych z ogniem: strażaków, hutników, koksowników, a także kominiarzy, piekarzy i garncarzy. Patronuje też Austrii, Bolonii i Chorzowowi.

W ikonografii jest przedstawiany jako oficer rzymski z naczyniem z wodą, gaszącym ogień.

Relikwie św. Floriana znajdują się na Wawelu, w Bazylice św. Floriana w Krakowie i Chorzowie, Bazylice św. Michała Archanioła i św. Floriana w Warszawie, Sanktuarium św. Wojciecha w Bielinach oraz w Kolbuszowej i Dobrzechowie.

Modlitwa do św. Floriana

Męczenniku święty, święty Florianie, od wieków czczony na polskiej ziemi, bądź i dziś naszym Patronem, Orędownikiem i Obrońcą przed Bogiem. Uproś nam u Boga żywą wiarę, byśmy oparli się laicyzacji życia i wszędzie słowem i czynami miłości umieli mężnie ją wyznać.
Tak, jak dawniej chroń nas od wojny, ognia, powodzi i wszelkich klęsk żywiołowych.
Czuwaj nad ludźmi ciężkiej i niebezpiecznej pracy: strażakami, hutnikami i kominiarzami.
Strażaków ucz poświęcenia i ofiarnej służby w czasie klęsk żywiołowych, w ratowaniu ludzkiego życia i mienia.
Ucz nas poszanowania środowiska naturalnego. Wypraszaj nam u Boga łaski i cnotę męstwa, abyśmy kiedyś przez Miłosierdzie Boże zasłużyli na wieczną nagrodę w niebie.

Amen.